Oznaczenie w surowicy przeciwciał IgG specyficznych dla antygenów wirusa TBEV metodą ELISA. Kleszczowe zapalenie mózgu i opon mózgowo-rdzeniowych, KZM lub TBE (ang. tick-borne encephalitis) jest chorobą ośrodkowego układu nerwowego wywołaną wirusem Flavi, należącym do rodziny Flaviviridae, określanym skrótem TBEV (ang. tick-borne Miłośnicy kotów powinni wybrać nevę masquarade lub kota syberyjskiego. Sprawdzą się także rasy gubiące mniej sierści, między innymi devon rex lub cornish rex. Istotny jest też kolor ? mniej uczulający będzie biały pupil. Lek. Izabela Ławnicka. 82 poziom zaufania. Można próbować uchronić się przed ukąszeniem kleszczy, unikając spacerów w lesie czy na łąkach i używając repelentów, jednak najskuteczniejszym sposobem zapobiegania zachorowaniu na kleszczowe zapalenie mózgu jest szczepienie. Szczepionki przeciw KZM mają wysoką skuteczność, zwłaszcza u osób poniżej 50. roku życia. 15 lipca 2022. "Nigdy w życiu nie byłem tak chory". Kleszczowe zapalenie mózgu - jest szczepionka, ale nierefundowana. Choruje ok. 200-250 osób rocznie. Umiera 1 proc. z nich. Mało kto z nas się szczepi, tymczasem warto o tym przypominać. Bo w skali kraju kleszczowe zapalenie mózgu to stosunkowo niewielki problem zdrowotny. Kleszczowe zapalenie mózgu nawet w 45% kończy się powikłaniami ze strony układu nerwowego. Nawet szybkie wyciągnięcie kleszcza ze skóry nie chroni przed infekcją; na KZM nie ma też leku. Zmiany klimatyczne sprzyjają rozwojowi kleszczy, które są nosicielami groźnego wirusa KZM. Bezpieczne i skuteczne szczepionki. Brak kolejek. Objawy udaru. Trudno jest zidentyfikować objawy udaru u kotów bez pomocy specjalnego sprzętu. Faktem jest, że zwierzę będzie próbowało zwinąć się w kłębek lub ukryć się przed ludźmi. Wszystko zależy od opieki właściciela. Następujące zmiany powinny Cię ostrzec: naruszenia w zachowaniu zwierzęcia (unikanie ludzi Powiązane preparaty i suplementy diety. Imutest IgE sierść kota test • Amflee 134 mg roztwór do nakrapiania psów • Amflee 402 mg roztwór do nakrapiania psów • Controline 268 mg roztwór do nakrapiania dla dużych psów • Expronil 50 mg roztwór do nakrapiania dla kotów • Roztwory do testów punktowych 306 Sierść psa Kleszcze, które występują w Polsce, należą do rodziny Ixodidae – kleszczy trzyżywicielowych, których każde stadium rozwojowe (larwa, nimfa, postać dorosła) odżywia się na ssaku. Najczęściej spotykane gatunki to kleszcz pospolity ( Ixodes ricinus) i kleszcz łąkowy ( Dermacentor reticulatus ). Kleszcz pospolity ma szerszy areał Szczepionka na kleszcze. Szczepionkę na kleszczowe zapalenie mózgu przyjmuje się w postaci zastrzyku do ramienia lub do pośladka. Jeżeli pacjent choruje na tzw. skazę krwotoczną, preparat przyjmowany jest podskórnie. Samo szczepienie nie daje żadnych niepokojących objawów, mogą wystąpić tylko niewielkie zawroty głowy, nudności Szczepienie przeciwko środkowoeuropejskiemu odkleszczowemu zapaleniu mózgu Odkleszczowe zapalenie mózgu to choroba ośrodkowego układu nerwowego spowodowana przez wirusy z rodziny Flaviviridae, przenoszona przez kleszcze. Diagnostyka odkleszczowego zapalenia mózgu jest trudna, ponieważ część przypadków przebiega w sposób łagodny Aetz40e. Kleszcze są powszechnymi i bardzo groźnymi pasożytami. Niestety, ale mało osób zdaje sobie sprawę z tego, że mogą zagrażać również pupilowi. Kleszcz u kota to spory problem. Jedną z chorób przenoszonych przez kleszcza, która może odbić się na zdrowiu kota, jest borelioza. Początkowo w miejsce ukąszenia pojawia się krostka, która w dalszym okresie zmienia swój kształt i przyjmuje formę pierścienia. Choroba utrzymuje się około czterech tygodni i jej objawy przypominają grypę. Są nimi stany podgorączkowe, apatia, brak apetytu. Mogą wystąpić również zaburzenia neurologiczne, takie jak opadnięte ucho, powieka, warga, opadnięta żuchwa. Nieleczona choroba może również prowadzić do ślepoty, czy paraliżu. Inną chorobą, jaką może wywołać kleszcz u kota, jest babeszjoza. Pasożyty w tym przypadku atakują krwinki czerwone, co w dalszym ciągu może prowadzić do anemii, a ta z kolei do żółtaczki, czy chorób nerek. Nieleczona choroba może prowadzić również do zgonu zakażonego zwierzęcia. Kolejną chorobą, jaką może powodować ugryzienie kleszcza, jest kleszczowe zapalenie mózgu. W tym przypadku kleszcz u kota objawy powoduje takie, jak podwyższona temperatura, zmęczenie, ból głowy, brak apetytu. Zwykle ustępują one po około 3-4 tygodniach. W nielicznym wypadkach choroba ta może również doprowadzić do zgonu zwierzęcia. Jak usunąć kleszcza u kota? Jeżeli tylko zobaczy się kleszcza u kota, to trzeba go niemal natychmiast usunąć. Warto pamiętać o tym, że im szybciej zostanie on usunięty, tym istnieje mniejsze prawdopodobieństwo tego, że kot zarazi się przenoszonymi przez niego chorobami. Najlepszym sposobem na usuwanie kleszcza, jest jego wykręcenie pęsetą. Większość właścicieli zajmuje się tym samodzielnie. Jeśli jednak nie do końca ma się o tym pojęcie, to warto chociaż za pierwszym razem udać się do weterynarza, który nie tylko usunie pasożyta, ale również pokaże jak sobie z nim poradzić w przyszłości. Ważne jest to, że kleszcza takiego nie można polewać wodą, ani smarować czymkolwiek. Może to oczywiście ułatwić jego usuwanie, jednak ostatecznie może on wstrzyknąć wtedy swoją zakażoną krew do krwiobiegu zwierzęcia. W konsekwencji zwierze zarazi się przenoszoną przez pasożyta chorobą. Zabezpieczenie przeciwskleszczowe Niezwykle ważne jest chronienie zwierzęcia przed kleszczami. W tym celu można używać specjalnych preparatów, które je odstraszają. Wystarczy tak naprawdę popryskać kota za każdym razem, kiedy wychodzi na dwór i zmniejszy to prawdopodobieństwo tego, że pasożyt zainteresuje się własnie nim. Są również takie preparaty, które raz użyte działają około czterech tygodni. Wtedy wystarczy kota popryskać raz w miesiącu. Dobrym sposobem jest również kupno specjalnych obroży, które również mają odstraszać nie tylko kleszcze, ale również uciążliwe pchły. Warto pamiętać o tym, że preparaty takie zazwyczaj nie kosztują zbyt wiele, a mogą uchronić kota przed różnego rodzaju chorobami, a nawet zgonem. Dobrze jest również poradzić się weterynarza przy wyborze odpowiedniego preparatu. Kleszcze są głównym wektorem wielu chorób zakaźnych zarówno zwierząt, jak i ludzi. Nie omijają one także psów. Z roku na rok w gabinetach weterynaryjnych odnotowujemy coraz to większą liczbę zachorowań na tak zwane odkleszczówki. Co gorsza, także na te, które dotychczas nie występowały w naszym kraju. Są to tak zwane choroby przyzawleczone i związane jest to z migracją kleszczy. Dzieje się tak w wyniku ocieplania się klimatu, ale i w związku ze zmianami ekologicznymi oraz przemieszczaniem się zwierząt w obrębie różnych krajów. W artykule zawarłam informacje dotyczące chorób odkleszczowych, które najczęściej diagnozujemy u psów w Polsce. W naszym kraju występują 3 gatunki kleszczy, które są transmiterami chorób groźnych dla psów. Ixodes ricinus,- czyli kleszcz pastwiskowy (pospolity), jest wektorem przede wszystkim Boreliozy, ale także Anaplazmozy. Dermacentor recticitulatus to kleszcz łąkowy i jest transmiterem przede wszystkim Babeshia canis, ale także Anaplasma phagocytophilum, Ehrlichia canis oraz Borrelia burgdorferli. Rhiphicephalus sanqguineus, czyli kleszcz psi, ma mniejsze znaczenie epidemiologiczne, jednakże może być powodem zachorowania na zawleczoną przywleczoną do Polski Erlichiozę. Spis treści:1. Cykl życia kleszczy, a żywiciele2. Jak kleszcz zaraża psa?3. Babeszjoza4. Borelioza5. Anaplazmoza6. Anaplazmoza trombocytarna7. Erlichioza8. Odkleszczowe zapalenie mózgu (tbe – tick borne encephalitis)9. Bartoneloza Cykl życia kleszczy, a żywiciele Kleszcze w swoim cyklu życiowym mają kilku żywicieli. Jest to dla nich niezbędne, aby przejść z jednej postaci w kolejną, by wreszcie na końcu się rozmnożyć. Żerowanie i pożywianie się krwią trwa od kilku dni do nawet kilku tygodni. Tak częsta zmiana żywiciela w trakcie cyklu życiowego sprawia, że pasożyty te stają się wektorami wielu groźnych chorób. Małe zwierzęta, takie jak drobne gryzonie, np. nornice, myszy, czy większe już zające oraz ptaki, są także żywicielami młodszych form kleszczy i jednoczenie rezerwuarami wielu patogenów. Kleszcze przede wszystkim w sposób fizyczny przenoszą chorobotwórcze wirusy, bakterie, nicienie czy pierwotniaki. Ale także to w nich rozmnażają się niektóre patogeny, jak np. pierwotniaki zwane Babesia canis. Potrzebują do rozwoju kleszcza gatunku Dermacentor reticulatus i jest to ich żywiciel ostateczny. Namnażają się w jego przewodzie pokarmowym i kolejno wędrują do innych narządów, w tym przede wszystkim do jajników i gruczołów ślinowych kleszcza. W związku z tym zarażona samica kleszcza przekazuje chorobę potomstwu – składając jaja. Jest to tak zwana pionowa transmisja czynnika zakaźnego (zarażenie transowarialne). Zjawisko to bardzo utrudnia zwalczanie tego patogenu w środowisku. W przypadku babeszjozy, anaplazmozy czy erlichiozy mówimy także o transmisji transstadialnej czynnika chorobotwórczego – co oznacza, że zarażona larwa przekaże go kolejnym postaciom, ale nie nowemu pokoleniu kleszczy. Jak kleszcz zaraża psa? Do zarażenia psa dochodzi przez ślinę kleszcza wydzielaną do jego krwiobiegu w trakcie żerowania. Krętki Borrelia burgdorferi czy pierwotniaki Babesia canis znajdują się w gruczołach ślinowych pajęczaka. Niekiedy do zarażenia chorobą może dojść przez połknięcie kleszcza. Taka sytuacja jest jednak rzadka i dotyczy jedynie kleszczy zarażonymi pierwotniakami z rodzaju Hepatozoon, które nie występują w Polsce. Do wywołania choroby potrzebna jest odpowiednia ilość bakterii, wirusa czy pierwotniaków, która przekazywana jest żywicielowi w trakcie żerowania kleszcza. W tej sytuacji mówimy o ilości zakaźnej danego drobnoustroju w organizmie – niezbędnej, by wywołać objawy choroby. W kontekście profilaktyki chorób odkleszczowych ważny jest zatem minimalny czas, po którym kleszcz zaraża chorobą. Nierzadko słyszę w gabinecie: „czy kleszcz mógł już zarazić mojego psa?”. Wiele osób zadaje sobie to pytanie, dlatego też naukowcy drążą ten temat i podają: babeszjozą pies zostanie zarażony najwcześniej po 48 godzinach żerowania kleszcza. Podobnie w przypadku boreliozy, chociaż niektóre badania wykazały transmisję już po 16 godzinach. By zarazić psa anaplazmozą, kleszcz musi na nim żerować przynajmniej 48 godzin. Niektórzy uważają więc, że usuwanie kleszczy na bieżąco pozwala uchronić psa przed chorobą. Niestety nie zawsze tak to działa i nie można polegać jedynie na takiej profilaktyce. Dowiedziono bowiem, że w przypadku Babesia canis, jeśli kleszcz wcześniej miał już żywiciela (np. krowę), ale żerowanie zostało przerwane, możliwy czas przekazania choroby kolejnemu żywicielowi (np. psu) będzie krótszy, może wynosić już tylko 8 godzin. Reasumując, większością chorób kleszcze zarażają po 48 godzinach od wbicia się w skórę psa. Pamiętajmy jednak, że my nie wiemy, kiedy dokładnie pies złapał kleszcza. Bardzo trudno jest znaleźć tego pasożyta w sierści. Zgadywanie po wyglądzie kleszcza, ile czasu był na psie, jak bardzo jest „opity” – nic nam nie mówi. Tak więc regularne przeglądy psów i jak najszybsze usuwanie kleszczy to podstawa. Jednak w sezonie wiosenno-letnim i jesiennym jest to niewystarczające i zaleca się stosować środki profilaktyczne – o działaniu bójczym i odstraszającym. Środki kleszczobójcze są niezwykle ważne. Większość patogenów chorobotwórczych nie przenosi się transowarialnie – samica kleszcza nie przekaże czynnika zakaźnego kolejnemu pokoleniu, składając jaja. Związku z tym w teorii jesteśmy w stanie wyeliminować te drobnoustroje ze środowiska. Więcej o dostępnych preparatach przeciwkleszczowych przeczytasz w tym artykule. Okres inkubacji, czyli czas od zarażenia chorobą odkleszczową do wystąpienia objawów, jest różny w zależności od czynnika zakaźnego. Nierzadko są to choroby podstępne, przebiegające subklinicznie, o mało specyficznych objawach, które po czasie wyniszczają organizm. Są to też choroby nagłe, o ostrym lub nadostrym przebiegu, gdzie może bardzo gwałtownie dojść do zagrożenia życia psa. Bywa, że jeden kleszcz (Ixodes ricinus) przekaże psu nie jeden, lecz nawet trzy rożne patogeny jednocześnie. Sytuacje, w których diagnozujemy przynajmniej dwie choroby odkleszczowe, nie należy do rzadkości. W ostatnim czasie popularne są także szybkie testy, które sprawdzają, czy dany kleszcz jest nosicielem choroby (boreliozy). Są one popularne i dostępne dla każdego nawet do wykonania w warunkach domowych. Testy te wydają się dobrym rozwiązaniem, szczególnie gdy pies przebywał na terenach występowania chorób odkleszczowych. Ważne jest, by zachować usuniętego z psa kleszcza. Jednak należy pamiętać, że nosicielstwo kleszcza nie oznacza, że pies został zarażony. Chyba że mamy pewność, że pasożyt żerował 48 godzin. Z drugiej strony testy sprawdzają jedynie antygen B. burgdorfeli sensu lato, a jak wiadomo, u psów występuje więcej chorobotwórczych patogenów. Należy także pamiętać, że testy dostępne dla ludzi do badania kleszczy np. na nosicielstwo babeszjozy nie są diagnostyczne u psów, gdyż wykrywają one inny antygen – inny gatunek babeszji wywołuje chorobę u ludzi, dlatego też jeśli zdecydujemy się wykonać takie badanie kleszcza, lepiej w tym celu udać się do gabinetu weterynaryjnego. Babeszjoza Babeszjoza, inaczej piroplazmoza, przenoszona jest głównie przez kleszcze z rodzaju Dermacentor recticulatus, w których gruczołach ślinowych znajdują się chorobotwórcze pierwotniaki Babesia. W Polsce dominuje Babesia canis, ale także spotykane są już Babesia gipsoni, vogeli, microti przywleczone z innych krajów Europy i Azji. Pierwotniaki dostają się do krwiobiegu psa w trakcie żerowania kleszcza. Do zarażenia dochodzi najczęściej nie wcześniej niż po 48 godzinach, chociaż znane są przypadki zarażenia już po 8 godzinach, gdy kleszcze żerował wcześniej na innym zwierzęciu. Pierwotniaki kolejno dostają się do krwinek czerwonych psa i namnażają się w nich. Powodują ich rozpad, a co za tym idzie, wywołują silną anemię i w jej konsekwencji liczne objawy choroby. W Polsce największą liczbę chorych pacjentów odnotowuje się w centralnej i we wschodniej części kraju. Jednak z roku na rok przybywa chorych psów na zachodzie oraz na południu. Objawy Choroba rozwija się bardzo szybko i podstępnie. Może mieć przebieg przewlekły, subkliniczny – jednak taka postać występuje rzadko. Najczęściej choroba ma formę ostrą lub nadostrą, w której pierwsze objawy mogą pokazać się już 7 dnia od ukąszenia przez kleszcza. Często są one słabo zauważalne przez właściciela: pies staje się apatyczny, ma mniejszy apetyt, ma mniej siły i do tego najczęściej ma gorączkę. Następnie można u niego zauważyć blade spojówki oraz błony śluzowe. Występuje także osłabienie kończyn, drżenie mięśni, chwiejny chód. Najpierw objawy są delikatne, ale z każdą godziną i z każdym dniem się nasilają, a także pojawiają się dodatkowe, już poważniejsze objawy, jak przyspieszony oddech, niemiarowość pracy serca, całkowita apatia czy nawet letarg. Charakterystyczne dla babeszjozy są: gorączka, ciemne zabarwienie moczu oraz nierzadko stwierdza się zażółcenie skóry i błon śluzowych (żółtaczka). Ponadto mogą się pojawić wymioty czy biegunka. Niekiedy objawy są mocno niespecyficzne. Diagnostyka Lekarz weterynarii stawia diagnozę na podstawie wywiadu z właścicielem, objawów klinicznych oraz wyników podstawowych badań krwi – w tym przede wszystkim morfologii. Nierzadko stwierdza się w przebiegu choroby anemię oraz małopłytkowość (trombocytopenię). W takiej sytuacji niezbędne do potwierdzenia choroby jest ocena rozmazu krwi, który stwierdza obecność Babesii w erytrocytach. Dostępne są też badania PCR, potwierdzające w 100% tę chorobę. W przypadku gdy rozmaz krwi jest niepewny, dla wykluczenia bądź potwierdzenia warto wykonać badanie PCR z krwi obwodowej – jest ono niezwykle czułe i znajduje nawet 1 pierwotniaka na 1 mln erytrocytów. Leczenie Gdy babeszjoza zostanie wykryta u naszego pupila, należy jak najszybciej podać mu lek o działaniu pierwotniakobójczym (imidokarb). Kluczowy jest tu czas – im dłużej pierwotniaki będą przebywać w organizmie psa, tym skutki (powikłania) choroby okażą się dotkliwsze. Podanie tego leku nie jest obojętne dla zdrowia zwierzęcia, dlatego trzeba to zrobić w warunkach ambulatoryjnych pod nadzorem lekarza weterynarii. Dodatkowo silna anemia i najczęściej poważny stan pacjenta wymagają jego monitoringu, hospitalizacji i intensywnej terapii. Przede wszystkim stosuje się płynoterapię w celu wyrównania poziomu elektrolitów i równowagi kwasowo-zasadowej oraz wyplukania z organizmu bilirubiny, powstałej w wyniku rozpadu erytrocytów. Dodatkowo nierzadko wdraża się antybiotykoterapię, leki przeciwgorączkowe, witaminy z grupy B, leki osłonowe na wątrobę, a niekiedy leki przeciwzapalne, w tym glikokortykosteroidy. Jeśli jest konieczność, podaje się także leki przeciwdrgawkowe. W przypadku silnej anemii niezbędne będą transfuzje krwi lub podanie koncentratu czerwonokrwinkowego. Wszystko zależy od stanu pacjenta, objawów oraz wyników badań krwi. W przebiegu choroby nierzadko dochodzi do wstrząsu. Szybko zdiagnozowana babeszjoza może być skutecznie zwalczona. Nieleczona jest chorobą śmiertelną! Trzeba także kontrolować stan wątroby i nerek psa – najczęściej to właśnie te narządy wskutek choroby dotyka niewydolność. Niestety w ostatnich latach odnotowuje się coraz to więcej przypadków tak zwanej babeszjozy opornej na leczenie imidokarbem. U takich pacjentów po wdrożeniu leczenia następuje chwilowa poprawa, ale kolejno, po 2-3 tygodniach, pojawiają się ponownie objawy, najczęściej o większym nasileniu. Taka sytuacja jest trudna do przewidzenia i należy wtedy podać inne lekki pierwotniakobójcze. W takiej sytuacji najczęściej zalecana jest antybiotykoterapia – stosowana w wysokich dawkach oraz przez dłuższy czas. Dlatego też 2 tygodnie po przechorowaniu babeszjozy psy powinny być skontrolowane ponownym rozmazem krwi. Przechorowanie Babeszjoza jest chorobą wywołującą wiele komplikacji i powikłań, szczególnie gdy leczenie jest wdrożone późno lub wcale. Odnotowuje się zmiany w układzie nerwowym i krążeniowo-oddechowym (zespół ostrej niewydolności oddechowej) oraz w wielu narządach wewnętrznych. Choroba może spowodować rozwój zespołu rozsianego wewnątrznaczyniowego wykrzepiania się (DIC), niewydolność nerek, wątroby czy trzustki. Dlatego niezbędne w trakcie leczenia, jak i po wyleczeniu jest monitorowanie stanu pacjenta (badaniami krwi). Przechorowanie przez psa babeszjozy nie daje mu odporności. Zdarza się, że w ciągu życia zwierzak choruje kilka razy. Każda kolejna babeszjoza to gorsze rokowanie dla psa. Dlatego ważna jest ochrona przeciwkleszczowa – w szczególności po przechorowaniu. Na świecie istnieją szczepienia przeciwko babeszjozie, jednak ich działanie nie jest do końca zbadane, a skuteczność nie została potwierdzona. WSAVA nie wymienia tego szczepienia w swoich rekomendacjach dotyczących szczepień dodatkowych. Babeszjoza kotów należy do rzadkości, chociaż są opisane pojedyncze przypadki w Polsce. Są to jednak koty jednocześnie chorujące na inne, poważne schorzenia, jak FIP czy FIV. Babeszjoza u ludzi jest rzadkością w Polsce i wywoływana jest przez Babesia microti i Babesia divergens. Nie ma fizycznej możliwości, aby chory na babeszjozę pies zaraził swojego opiekuna. Borelioza Borelioza, inaczej choroba z Lyme, to bakteryjna choroba wywoływana przez krętki Borrelia burgdorferi (sensu lato). Wektorem są kleszcze, najczęściej z gatunku Ixodes ricinus. Kleszcz musi żerować na żywicielu przynajmniej 16-48 godzin, aby doszło do jego zarażenia. Co ciekawe, jeśli krętki dostały się do krwiobiegu żywiciela, inny jednoczenie żerujący w tym czasie kleszcz może się zarazić boreliozą. Rezerwuarem boreliozy jest wiele drobnych ssaków. Choroba ta może mieć przebieg ostry – pełnoobjawowy, ale częściej u psów opisuje się przebieg subkliniczny (w 95% przypadków). To, czy objawy choroby będą ciężkie czy lekkie, zależy między innymi od układu odpornościowego pacjenta. Wiadome jest również, że berneńskie psy pasterskie wykazują szczególną podatność na zachorowania, nie znamy jednak przyczyn tego zjawiska. W przypadku tych psów mówimy po prostu o predyspozycjach rasowych/genetycznych. Nierzadko zdarza się, że pies trafia do lecznicy z powodu niewydolności nerek lub z objawami ze strony układu nerwowego, co okazuje się konsekwencją boreliozy, którą zarażony jest od dawna. Objawy Objawy najczęściej pojawiają się po kilku tygodniach lub miesiącach (2-5 miesięcy) od zarażenia. Zaliczamy do nich gorączkę, powiększenie węzłów chłonnych oraz kłębuszkowe zapalenie nerek w wyniku odkładających się w nich immunokompleksów. Krętki mają powinowactwo do tkanek zawierających kolagen i w krwiobiegu psa są obecne bardzo krótko. U psów choroba najczęściej przyjmuje postać ostrego wielostawowego zapalenia, co objawia się niesymetryczną kulawizną, a także spadkiem apetytu i osłabieniem. Choroba może przyjmować także charakter nawrotowy, czyli po kilku dniach objawów występują dni poprawy stanu zdrowia i tak na przemian. Postać nerwowa boreliozy jest dość rzadko spotykana u psów. Jednocześnie występują gorączka, kulawizna oraz napady drgawek i zaburzenia psychiczne. Jak widać, nie wspomniałam o rumieniu wędrującym. Jest to objaw charakterystyczny w przebiegu boreliozy u ludzi, nie występuje on jednak u psów. Diagnostyka Najważniejsze są: wywiad kliniczny, zespół objawów oraz badanie krwi pacjenta, w tym badanie morfologii. Charakterystyczna jest także sezonowość choroby –pojawia się ona głównie w okresie wiosennym i jesiennym. Badanie RTG nie wykazuje żadnych zmian w obrębie kośćca, co także może sugerować inną przyczynę kulawizny. Dostępne są szybkie testy diagnostyczne potwierdzające obecność przeciwciał we krwi. Pamiętajmy jednak, że przeciwciała pojawiają się nie wcześniej niż po 4-6 tygodniach od ugryzienia przez kleszcza, dlatego wykonywanie testów zaraz po znalezieniu pasożyta w sierści pupila nie ma większego sensu. Wynik dodatni mówi nam, że pies na pewno miał kontakt z czynnikiem zakaźnym. Jednak jeśli nie ma objawów, należy zastanowić się, czy leczenie jest konieczne. Przeciwciała z podziałem na klasy można także zbadać w laboratorium, aby móc sprecyzować charakter choroby (IgG oraz IgM). Przeciwciała powstałe po szczepieniu nie zafałszują nam wyniku w przypadku szybkich testów. Niekiedy konieczne może okazać się badania mazi stawowej czy badanie płynu mózgowo-rdzeniowego, w których potwierdza się obecność krętków (PCR). Badania moczu, z określeniem białkomoczu, są niezwykle ważne dla ustalenia stopnia uszkodzenia nerek. Badania PCR z krwi wykrywające antygen wirusa są dostępne, jednak ze względu na to, że krętki krótko znajdują się we krwi żywiciela (szybko migrują do tkanek), może być fałszywie ujemne. Leczenie Leczenie przyczynowe polega na wdrożeniu długotrwałej antybiotykoterapii. Już po kilku dniach powinna nastąpić szybka poprawa stanu zdrowia pacjenta. Jednak nie można mówić o całkowitym wyleczeniu psa i wyeliminowaniu bakterii z organizmu. Krętki boreliozy, podobnie jak u ludzi, na zawsze mogą pozostać w organizmie, a objawy choroby mogą nawracać. Leczenie wspomagające zależne jest od objawów psa. Przechorowanie Po przechorowaniu pies nie nabiera odporności i – jak wcześniej wspomniałam – charakter choroby jest nawrotowy. Borelioza jest chorobą, która szczególnie dotyka ludzi. Nie ma jednak możliwości zarażenia się nią od psa. Psy nie są także rezerwuarem boreliozy. Jej wektorem są kleszcze. Dostępne są szczepienia przeciwko boreliozie. WSAVA klasyfikuje je jako szczepienia dodatkowe. Pierwsza dawkę można podać najwcześniej w 12 tygodniu życia, kolejną po 3-4 tygodniach. Szczepienia przypominające przypadają co roku. Zaleca się je szczególnie w przypadku przebywających w rejonach endemicznego występowania Borrelia burgdorferi. Anaplazmoza To choroba wywoływana przez drobnoustroje z rodziny Anaplasma. Są to bakterie z grupy Gram-ujemnych. Kiedyś zaliczane były razem z Ehrlichia do tak zwanych riketsji. U psów chorobę mogą wywołać dwie z nich: Anaplasma phagocytophilum oraz Anaplasma platys. Pierwsza powoduję anaplazmozę granulocytarną, a druga anaplazmozę trombocytarną. Są to choroby zakaźne zarówno ludzi, jak i zwierząt, w tym psów. Przenoszone są przez kleszcze, głównie z rodzaju Ixodes ricinus, ale także Dermacentor reticulatus. Do zarażenia dochodzi najwcześniej po 24-48 godzinach żerowania. Rezerwuarem tych patogenów są drobne gryzonie oraz zwierzęta leśne. Oba patogeny nie przenoszą się transowarialnie (zarażona samica nie przekaże ich potomstwu), ale mogą transstadialnie. Anaplazmoza, szczególnie granulocytarna, jest realnym zagrożeniem dla psów w całej Polsce. Anaplazmoza granulocytarna Bakterie po dostaniu się do krwiobiegu atakują granulocyty, a dokładnie neutrofile. W rozmazie krwi widoczne są ich charakterystyczne skupiska, czyli morule. Mogą pojawić się one już w 4 dobie po zakażeniu. Zakażone bakterią komórki wędrują do szpiku kostnego oraz śledziony. Objawy Choroba charakteryzuje się niespecyficznymi objawami takimi, jak apatia, gorączka, spadek apetytu, bladość błon śluzowych. Ostre objawy to: wymioty, biegunka, przyspieszony oddech, powiększenie węzłów chłonnych, wątroby, śledziony, kulawizna, a także objawy neurologiczne. Anaplazmoza może także przyjąć formę przewlekłą. Diagnostyka Najważniejsze są wywiad kliniczny oraz zespół występujących u psa objawów. W kontrolnych badaniach krwi możemy zauważyć obniżoną liczbę limfocytów (limfopenia), eozynofili (eozynopenia) oraz małopłytkowość (trombocytopenia). Nie rzadko stwierdza się także anemię nieregeneratywną w morfologii krwi. W rozmazie krwi można zauważyć charakterystyczne morule. Szybkie testy diagnostyczne dostępne od ręki w gabinetach odpowiadają nam na pytanie, czy pies miał kontakt z czynnikiem zakaźnym. Wskazują one bowiem przeciwciała, które wytworzą się dopiero w 4 tygodnie od ewentualnego zarażenia przez kleszcza. Dlatego najlepiej je stosować przy podejrzeniu postaci przewlekłej. Najlepsze wydają się badania PCR (z krwi lub ze szpiku kostnego), jednak i one mogą wyjść fałszywie ujemne. Leczenie To przede wszystkim długotrwała antybiotykoterapia (tetracykliny). Leczenie wspomagające zależy od objawów, jakie wykazuje pies. Niekiedy konieczna jest transfuzja krwi czy podanie glikokortykosteroidów. Przechorowanie Po przechorowaniu pies nie nabiera odporności, a może nawet stać się nosicielem bakterii. Nie ma dostępnych szczepień przeciwko tej chorobie. Najistotniejsza jest ochrona przed kleszczami. A. phagocytophilum może wywołać objawy choroby u ludzi dzieje się to jednak dość rzadko. W tym wypadku psy nie stanowią bezpośredniego zagrożenia dla człowieka. Aby człowiek zachorował mus zastać zarażony przez kleszcza. Anaplazmoza trombocytarna Wywołuje ją A. platys przenoszony przez kleszcze (najprawdopodobniej Rhipicephalus sanguineus) w krajach basenu Morza Śródziemnego. Choroba jednak może zostać przywleczona do Polski. Ten drobnoustrój atakuje płytki krwi, w których się dzieli, tworząc tak zwane morule. Charakterystyczna w przebiegu choroby jest cyklicznie pojawiająca się małopłytkowość. Objawy Inkubacja wynosi od 1 do 2 tygodni. W tym czasie dochodzi do spadku ilości płytek krwi (trombocytopenii) po czym, po kilku dniach, ich poziom powraca do normy. Choroba ma charakter nawracający – co oznacza ze po 1-2 tygodniach ponownie rozwinie się małopłytkowość. Jednak każdy kolejny spadek ilości płytek jest już zdecydowanie mniejszy (dotyczy tyko około 1% płytek krwi). Objawy są wysoce nieswoiste: niewielkie podwyższenie temperatury, osowiałość, powiększenie węzłów chłonnych, wydzielina z jam nosowych. Mogą pojawić się także wybroczyny na błonach śluzowych ( jamy ustnej, nosowej) oraz spadek masy ciała. Diagnostyka Wywiad kliniczny, zespół objawów oraz wyniki badań krwi mogą sugerować infekcję A. platys. W badaniach krwi można zauważyć limfopenię, małopłytkowość oraz anemię nieregeneratywną. Diagnostyka jest identyczna jak w przypadku A. phagocytophilum – najbardziej precyzyjne są badania PCR (z krwi obwodowej, ze szpiku kostnego). Dostępne szybkie testy na odkleszczówki wykazują obecność przeciwciał. Leczenie Bakterie wewnątrzkomórkowe trudno jest całkowicie zwalczyć. Podstawą leczenia jest antybiotykoterapia (tetracykliny). Pojawiające się anemia i małopłytkowość mogą wymagać terapii glikokortykosteroidami czy transfuzji krwi. Przechorowanie Po przechorowaniu pies nie nabiera odporności. Nie ma dostępnych szczepień przeciwko tej chorobie. A. platys nie stanowi zagrożenia dla ludzi. Erlichioza Dokładnie erlichioza monocytarna psów, powodowana przez Ehrlichia canis. Jest to wewnątrzkomórkowa bakteria, która zalicza się do grupy Gram-ujemnych. Erlichiozę przenoszą kleszcze z gatunku Rhipicephalus sanguineus. Co ciekawe, we wszystkich stadiach życiowych kleszcze te żerują wyłącznie na psach. Patogen kleszcz przenosi między swoimi kolejnymi postaciami, czyli transstadialnie. Do zarażenia może także dojść przy transfuzji krwi od chorego dawcy. Bakteria dostaje się do krwiobiegu po 48 godzinach żerowania kleszcza i atakuje limfocyty wraz z monocytami. Kolejno dostaje się do węzłów chłonnych, śledziony, wątroby. Erlichioza występuje przede wszystkim w Wielkiej Brytanii, Niemczech, Grecji czy Portugalii. Jednak coraz częściej jest ona zawlekana do Polski. Objawy Choroba może przebiegać subklinicznie, przewlekłe, ale także w formie ostrej. Postać ostra rozpoczyna się 1-3 tygodni po zarażeniu. Do najważniejszych objawów zalicza się: apatię, spadek apetytu, powiększenie węzłów chłonnych. Charakterystyczne są liczne krwawe wylewy i wybroczyny, będące konsekwencją zapalenia naczyń krwionośnych. Szczególnie narażone na tę postać są psy z osłabionym układem odpornościowym. Forma podkliniczna choroby jest bardzo częsta, szczególnie w krajach, gdzie powszechnie występuje R. sanguineus. Psy nie mają objawów klinicznych, jednak często bakteria pozostaje w ich organizmie, co skutkuje przewlekłą infekcją, trwającą nawet miesiące czy lata. W postaci przewlekłej opisuje się objawy takie, jak osowiałość, spadek masy ciała, bolesność brzucha, wymioty, blade błony śluzowe, częste krwawienie w nosa, powiększenie węzłów chłonnych, wątroby, śledziony. Z czasem mogą do nich dołączyć: kłębuszkowe zapalenie nerek, zapalenie stawów, zmiany w gałce ocznej oraz rozwijające się problemy w układzie oddechowym, krążenia i nerwowym. Diagnostyka Diagnozę stawia się na podstawie wywiadu klinicznego, zespołu objawów oraz wyników badań laboratoryjnych. Nie ma widocznych większych odchyleń w biochemii krwi. W morfologii może pojawić się spadek poziomu białych krwinek oraz anemia nieregeneratywna. W przebiegu erlichiozy spada znacznie poziom płytek krwi. Trombocytopenię stwierdza się szczególnie w przewlekłej postaci choroby. W rozmazie krwi widoczne są charakterystyczne skupiska monocytów (morule). Najważniejszym badaniem potwierdzającym zakażenie są testy PCR (z krwi, z mazi stawowej czy z wycinków tkanek) oraz badanie mian przeciwciał (IgG oraz IgM). Dostępne są także szybkie testy płytkowe, wykonywane w kilkanaście minut. Wynik dodatni potwierdza obecność przeciwciał we krwi psa, co sugeruje kontakt z Ehrlicha canis. Jednak sam producent testów podaje, że aby lepiej określić, czy jest to aktualna infekcja czy też już przebyta, należy wykonać dodatkowe badania. Aby przeciwciała wyszły dodatnie w teście, muszą minąć przynajmniej 4 tygodnie od początku infekcji. Leczenie W przebiegu erlichiozy przede wszystkim stosuje się długą antybiotykoterapię (tetracykliny). Po pierwszym tygodniu powinna nastąpić poprawa stanu zdrowia psa. Niektórzy lekarze zalecają podanie leku przeciwpierwotniaczego (imidokarbu). Nierzadko pacjent wymaga także transfuzji krwi. Leczenie wspomagające zależy od objawów klinicznych, jakie wykazuje chory pies. Przechorowanie Po przechorowaniu pies nie nabiera odporności, a co gorsza, może być nosicielem tego zarazka przez dłuższy czas. E. canis nie zagraża ludziom. U ludzi erlichiozę monocytarna wywołuję E. chaffeensis. W teorii psy także mogą zostać nią zarażone. Jednak nie mogą one bezpośrednio zarazić człowieka. Aby ten zachorował, musi zostać ugryziony przez kleszcza. Psy mogą być jednak rezerwuarem tego zarazka oraz wektorem kleszczy, które przynoszą do domu. W profilaktyce erlichiozy należy stosować przede wszystkim środki kleszczobójcze. Jest to istotne także, gdy podróżujemy z psem w rejony częstego występowania R. sanguineus. Nie ma dostępnych szczepień przeciwko tej chorobie. Odkleszczowe zapalenie mózgu (TBE – tick borne encephalitis) To najczęstsza wirusowa choroba odkleszczowa, powodowana przez wirus kleszczowego zapalania mózgu (TBEV). W Polsce przenoszona jest przez kleszcze Ixodes ricinus. U psów nie jest ona tak często spotykana jak u ludzi. Co ciekawe, koty w ogóle nie chorują na TBE. Rezerwuarem wirusa są małe ssaki: myszy, nornice, krety, ptaki, nietoperze, zajęczaki czy lisy. U ludzi do zakażenia może dojść także po spożyciu surowego (niepasteryzowanego) mleka chorych krów, owiec lub kóz. W przebiegu choroby dochodzi do zapalenia mózgu i opon mózgowo-rdzeniowych. W Polsce nazywana jest KZM – kleszczowym zapaleniem mózgu. Objawy TBE u psów jest chorobą o ciężkim przebiegu, nierzadko przy silnych objawach neurologicznych dochodzi do zgonu. Odkleszczowe zapalenie mózgu charakteryzuje się osłabieniem, wymiotami, biegunką, spadkiem apetytu, gorączką i przede wszystkim rozwijającymi się objawami ze strony układu nerwowego. Należą do nich: zaburzenia chodu, zaburzenia czucia, porażenia nerwów, przeczulica, drgawki oraz porażenie czterokończynowe czy niedowład. Nierzadko stwierdza się agresję i nadwrażliwość na bodźce. Choroba ta może przebiegiem przypominać wściekliznę. Diagnostyka Diagnozę stawia się na podstawie wywiadu klinicznego, zespołu objawów oraz badania PCR z krwi. Równie ważne są badania mian przeciwciał (IgG i IgM). Istotne jest także badanie płynu mózgowo-rdzeniowego. Niekiedy diagnoza pada już pośmiertnie, na podstawie badania histopatologicznego tkanek mózgu. Leczenie Dostępne jest jedynie leczenie objawowe choroby: leki przeciwdrgawkowe, witaminy z grupy B, wlewy dożylne z płynów wieloelektrolitowych, glikokortykosteroidy, antybiotyki. Zaawansowane i ciężkie objawy neurologiczne nierzadko kończą się eutanazją pacjenta. U pacjentów, którym udało się zwalczyć chorobę, konieczna jest rehabilitacja oraz fizjoterapia. Przechorowanie Po przechorowaniu pies nabiera odporności do końca życia. Dla ludzi dostępne są szczepionki przeciwko TBE, jednak dla psów nie ma dostępnych szczepień. Mimo że choroba u psów odnotowywana jest rzadko w naszym kraju, to jednak jest to kolejny ważny powód, dla którego należy zapewniać czworonogom ochronę przeciwkleszczową. Pamiętajmy, że pies może także być wektorem kleszczy, przynosząc je do domu, a pajęczaki te mogą być przyczyną zachorowań na TBE wśród ludzi. W Polsce odnotowuje się kilkaset zachorowań rocznie, w 2017 zgłoszono 279 osób z TBE. Bartoneloza Choroba powodowana przez bakterie Bartonella spp. Co ważne, kleszcze nie są jej jedynymi wektorami. Przede wszystkim przenoszą ją pchły Ctenocephalides felis. Są to pchły zarówno kotów, jak i psów, spotkać je można na całym świecie. Dlatego rzadko kiedy wymienia się bartonelozę jako typową chorobę odkleszczową. Literatura podaje wręcz, że rola kleszczy w jej szerzeniu się nie jest do końca poznana. Objawy U psów infekcja ma najczęściej przebieg subkliniczny. Może jednak doprowadzić do przewlekłego zapalenia mięśnia sercowego, wsierdzia, wątroby czy do silnej anemii. Choroba pełnoobjawowa rzadko kiedy jest stwierdzana u czworonogów. Podobnie jak koty, zdarza się, że psy są rezerwuarem tej bakterii. Tak, to właśnie koty są głównymi nosicielami B. henselae i B. clarridgeiae. Dotyczy to przede wszystkim kotów bezdomnych. Patogeny te są przyczyną choroby kociego pazura u ludzi. Bartoneloza jest więc zoonozą. Na zachorowania najbardziej narażone są osoby z osłabionym układem odpornościowym. Do zarażenia może dojść przede wszystkim poprzez pogryzienie lub zadrapanie przez zwierzę. Diagnostyka To przede wszystkim badanie bakteriologiczne z krwi – czyli posiew krwi. Nie jest to typowe czy rutynowe badanie diagnostyczne. Pewnym badaniem jest także badanie PCR z krwi. Dodatkowo pomocne mogą być badania poziomu przeciwciał (IgG i IgM). Leczenie To przede wszystkim długotrwała antybiotykoterapia oraz leczenie wspomagające. Wdrożone leczenie przyczynowe nie eliminuje całkowicie bakterii z organizmu, a pies na zawsze pozostanie jej nosicielem. Leczenie wdraża się w momencie wystąpienia objawów klinicznych wraz z pozytywnym wynikiem badań. Nie ma dostępnych szczepień przeciwko tej chorobie. Najważniejsza jest profilaktyka przeciwko ektopasożytom. Preparaty przeciwpchelne powinny być regularnie stosowane u kotów. Lekarz weterynarii, Małgorzata Glema Nawet larwy kleszczy mogą uczestniczyć w przenoszeniu wywoływanej przez pasożyty babeszjozy – wykazali naukowcy z Polski i USA. To choroba groźna także dla ludzi, atakująca czerwone krwinki, nerki i wątrobę Babeszjozę wywołują pierwotniaki z rodzaju Babesia. To typowa zoonoza, czyli choroba odzwierzęca. Teoretycznie możemy "złapać" ją np. od naszego psa. Prawda jest jednak taka, że dużo bardziej zagrożeni jesteśmy boreliozą i kleszczowym zapaleniem mózgu Co robi z naszą krwią, gdy dostanie się do niej taki pierwotniak? Mnoży się w erytrocytach i powoduje ich rozpad. To już prosta droga do anemii, ale nie tylko. Fragmenty krwinek blokują przepływ krwi w naczyniach włosowatych, a to może doprowadzić do uszkodzenia wątroby, śledziony, nerek, a także ośrodkowego układu nerwowego Najprostsze, najtańsze sposoby na usunięcie kleszcza są najlepsze, np. zwykła pęseta. Chwytamy go pewnym ruchem i wyciągamy szybkim ruchem. Nie wykręcamy, nie łapiemy za "tyłeczek" – mówiła dr inż. Anna Wierzbicka, zoolog i leśnik z Uniwersytetu Przyrodniczego w Poznaniu na niedawnej konferencji w warszawskim Ogrodzie Botanicznym w ramach kampanii "Nie igraj z kleszczem" Więcej tekstów na stronie głównej Onetu, a relację z wojny w Ukrainie możesz śledzić pod tym linkiem Zapalenie mózgu po ugryzieniu przez kleszcza, a nawet zgon – słyszymy o tych przypadkach i budzą grozę. Przed tym możemy się, jeśli chcemy, zabezpieczyć szczepionką, a przed innymi chorobami przenoszonymi przez kleszcze już nie. Wśród nich jest też babeszjoza. Babeszjoza – u psów i u ludzi Jej nazwa brzmi egzotycznie. Babeszjoza to choroba, która zwykle dopada nie nas, ale np. nasze psy. Jest typową zoonozą, czyli chorobą odzwierzęcą. A zwierzęta mogą ją "złapać" od kleszcza. Jak wygląda zakażenie np. u psa? Nie następuje oczywiście natychmiast, bo kleszcz, który wbił się w ciało zwierzęcia, potrzebuje mniej więcej dwie doby, by pierwotniaki znalazły się w krwi i zaczęły w niej działać. Pierwsze objawy pojawiają się więc po ok. pięciu dniach czy po tygodniu. Podobnie jest z ludźmi. Ciężki przebieg choroby mogą spowodować u osób z obniżoną odpornością. A za takie statystycznie lekarze uważają nie tylko np. pacjentów po przeszczepie narządu, ale już pacjentów w wieku… 50+. Podatni na babeszjozę mogą być też ci, którzy są młodsi, ale akurat mają pecha i w ich organizmie toczy się już walka z inną odkleszczową infekcją i np. zmagają się z boreliozą. – Nawet larwy kleszczy mogą przenosić wywoływanej przez pasożyty babeszjozy. Przebadaliśmy 1598 kleszczy pospolitych na obecność pierwotniaków Babesia. W kleszczach z Wielkopolski były obecne te z rodzaju Babesia: B. canis, B. divergens, B. venatorum. Gatunki te są groźne dla psów i mogą być groźne dla ludzi" – mówi dr inż. Anna Wierzbicka. Naukowcy z Uniwersytetu Przyrodniczego w Poznaniu prowadzili razem z badaczami z Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza, Instytutu Dendrologii PAN i Uniwersytetu w Berkeley. Objawy babeszjozy u człowieka – Objawy babeszjozy są mało specyficzne. Najczęściej są to: anemia hemolityczna, dreszcze, wysoka gorączka, apatia, syndrom ciągłego zmęczenia, dolegliwości ze strony układu oddechowego, utrata masy ciała, powiększenie wątroby, zmniejszenie liczby białych krwinek i płytek krwi – mówiła dr inż. Anna Wierzbicka, zoolog i leśnik z Uniwersytetu Przyrodniczego w Poznaniu na konferencji w Warszawie dla poznańskiej redakcji portalu Lasy Państwowe. Przez podobne do malarii objawy, a także przez to, że znajdujące się w erytrocytach (komórkach krwi) pasożyty (pierwotniaki z rodzaju Babesia) oglądane pod mikroskopem wyglądają podobnie, babeszjoza u ludzi bywa nazywana "malarią północy". Co robi z naszą krwią, gdy już się do niej dostanie taki pierwotniak? Mnoży się w naszych erytrocytach, a to powoduje ich rozpad. To już prosta droga do anemii, fachowo zwanej niedokrwistością hemolityczną. To jednak nie koniec spustoszenia, jakie pierwotniak może zrobić w naszym organizmie – fragmenty krwinek, które się rozpadły, blokują przepływ krwi w naczyniach włosowatych (to te najdrobniejsze naczynia krwionośne), a to może doprowadzić do uszkodzenia narządów, wątroby, śledziony, nerek, a także ośrodkowego układu nerwowego. Jeśli babeszjoza jest niezdiagnozowana, a wspomniana powyżej faza przejdzie w stan chroniczny, sytuacja może stać się groźna. Bo gdy z jakichś powodów nasza odporność mocno się obniży (np. będziemy bardzo osłabieni chorobą), babeszjoza może nagle się ujawnić się i doprowadzić nawet do zgonu. Jak wygląda to statystycznie? Ryzyko śmierci po zachorowaniu na babeszjozę w przypadku zdrowych ludzi to siedem procent, ale już u pacjentów np. z usuniętą śledzioną, wynosi nawet do 50 procent. Zestaw dr Anny Wierzbickiej do łapania i usuwania kleszczy – Zarażenie u ludzi rozpoznaje się po stwierdzeniu pasożytów w erytrocytach, na rozmazach krwi obwodowej. Wykorzystywane są również metody serologiczne i molekularne – klindamycynę lub atowakon i azytromycynę. Koinfekcje z innymi odkleszczowymi patogenami mogą znacznie utrudniać proces leczenia choroby – mówi dr inż. Anna Wierzbicka dla portalu Lasów Państwowych. Borelioza częstsza niż babeszjoza Jednak większość z nas, jeśli jesteśmy ogólnie zdrowi, po ugryzieniu przez kleszcza nie zachoruje ani na boreliozę, ani na kleszczowe zapalenie mózgu, ani na babeszjozę. – To tak, jak z COVID-19 – większość osób przechodzi zakażenie lekko. Ale wciąż nie jesteśmy w stanie przewidzieć, kto jak przejdzie chorobą. Czasem ktoś przechodzi zakażenie lekko, w ogóle nie jest go świadomy i nie potrzebuje hospitalizacji, a po jakimś czasie okazuje się, że zaczyna utykać i trafia do neurologa. A wtedy badanie serologiczne pokazuje, że przeszedł zakażenie odkleszczowe i ma boreliozę – tłumaczy prof. dr hab. med. Joanna Zajkowska z Kliniki Chorób Zakaźnych i Neuroinfekcji Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego w Białymstoku. Tylko co 6-7 kleszcz jest nosicielem boreliozy. Jakie objawy mogą wskazywać, że zachorowaliśmy właśnie na boreliozę? Kłopoty ze snem, koncentracją, bóle głowy, epizody depresyjne… Ale jeśli okaże się, że stany depresyjne wynikają z boreliozy, to i tak leczy się je tak samo, jakby pochodzenie obniżonego nastroju było inne. Występowanie babeszjozy Babeszjoza rzadko występuje u ludzi. Dotychczas w USA zarejestrowano dopiero kilkaset przypadków pełnoobjawowej babeszjozy, potwierdzonych testami serologicznymi. Właśnie w Ameryce, na terenach, na których najczęściej występują pierwotniaki Babesia, kontakt z nimi miało ok. 4–7 proc. mieszkańców. W dodatku większość zarażeń była bezobjawowa. Mówimy o Ameryce Północnej, bo w Ameryce Południowej zachorowania są o wiele rzadsze — wystąpiły dotąd tylko pojedyncze. Podobnie jest w Europie — zachorowania te są dużo rzadsze niż w USA. Jednak może właśnie dlatego, że pierwotniaków wywołujących babeszjozę, choroba ma cięższy niż wśród Amerykanów przebieg. W Polsce babeszjozę rozpoznaje się często u zwierząt domowych. Pojedyncze zachorowania na babeszjozę u ludzi zarejestrowane w Polsce, były przywleczone właśnie z zagranicy. Inaczej jest w naszym kraju z ryzykiem zachorowania na przenoszoną przez kleszcze boreliozą i kleszczowym zapaleniem mózgu. Choć w porównaniu z sąsiednimi krajami Polska ma mniej zachorowań, to w Europie jest rocznie ponad 10 tys. zachorowań i hospitalizacji, w tym kilkaset ciężkich przypadków. – Łagodne zimy sprawiają, że kleszcze dłużej żerują, a my w ciągu roku przebywamy przez większą niż przed laty liczbę miesięcy na powietrzu. A drobne zwierzęta, którym nie zawsze udawało się przeżyć srogą zimę, teraz ją przeżywają i roznoszą kleszcze, np. szczury, jeże i ptaki – mówiła prof. dr hab. med. Joanna Zajkowska z Kliniki Chorób Zakaźnych i Neuroinfekcji Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego w Białymstoku na wspomnianej niedawnej konferencji w warszawskim Ogrodzie Botanicznym w ramach akcji "Nie igraj z kleszczem!". Foto: Materiały prasowe Prof. dr hab. n. med. Joanna Zajkowska Leczenie babeszjozy Babeszjoza ma często przebieg bezobjawowy. "Okres inkubacji choroby w postaciach jawnych klinicznie wynosi 1–4 tygodnie od ugryzienia przez kleszcza do pojawienia się pierwszych objawów. W początkowej fazie choroby obraz jest mało charakterystyczny, dominują objawy grypopodobne: gorączka z dreszczami, zmęczenie, bóle głowy, bóle mięśniowe, wzmożona potliwość, złe samopoczucie, niechęć do jedzenia, nudności, wymioty, bóle brzucha. W babeszjozie o ciężkim przebiegu mogą pojawić się żółtaczka, oddawanie ciemnego moczu, zaburzenia oddychania, objawy neurologiczne (sztywność karku, śpiączka), niewydolność nerek i wątroby oraz objawy wstrząsu” – podaje portal Medycyna Praktyczna. Chory ma wtedy gorączkę, przyspieszone bicie serca i oddech, za to obniżone ciśnienie krwi. A lekarza w badaniu fizykalnym może zauważyć powiększoną wątrobę i śledzionę, zażółcenie skóry. Pacjent sygnalizuje też wydalanie o wiele mniejszych porcji moczu. Jeśli chory ma wspomniane objawy, to oczywiście dalsza diagnostyka nie odbywa się na podstawie badania krwi w laboratorium w rejonowej przychodni, ale w szpitalu. Jednak utrzymywanie się pasożytów we krwi jeszcze po trzech miesiącach od zakończenia leczenia oznacza, że całą terapię trzeba jeszcze raz powtórzyć. Leczenie bywa żmudne, bo trwałe usunięcie pierwotniaka z krwi jest trudne. Chory musi przebywać nie tylko pod opieką lekarza zakaźnika, ale także innych specjalistycznych poradni, ze względu na różne powikłania choroby, które często się zdarzają. Jeśli chorowaliśmy na babeszjozę, to już nigdy nie możemy zostać dawcą krwi. – W leczeniu objawowej babeszjozy stosuje się jednocześnie chininę, antybiotyki i leki działające na pierwotniaki, zazwyczaj przez 7–10 dni – mówi dr inż. Anna Wierzbicka. Choroba może nawracać, szczególnie u osób z niedoborami odporności. Takim pacjentom leki podaje się nawet kilka razy dłużej, ba przez co najmniej sześć tygodni. Ostatnie 14 dni już po tym, gdy pasożytów nie wykryły badania krwi. W najcięższych przypadkach babeszjozy stosuje się transfuzję krwi, a także intensywnie wspomaga pracę płuc, nerek (np. dializami) i wątroby. – Większość kleszczy znajdujemy na łydkach, czasem na udach. Nie na głowie, bo kleszcze nie spadają na ludzi z drzew. Aż 70 proc. znajdujemy właśnie na łydkach. Z łydek kleszcze mogę wędrują pod kolana, albo jeszcze wyżej – do pachwin, pach i zgięcia łokci – wszędzie tam, gdzie skóra jest delikatna. W miejsca za uszami, na linii włosów – szczególnie u dzieci, które mają w tych miejscach szczególnie delikatną i cieplejszą skórę. Część kleszczy od razu pędzi w górę, by jak najszybciej dostać się właśnie na głowę, między włosy – mówiła dr inż. Anna Wierzbicka, zoolog i leśnik z Uniwersytetu Przyrodniczego w Poznaniu na niedawnej konferencji prasowej w warszawskim Ogrodzie Botanicznym. – Jak najszybciej, bo wirus dostaje się do organizmu człowieka błyskawicznie po ukłuciu. Najprostsze, najtańsze sposoby na usunięcie kleszcza są równocześnie najlepsze. A te, które są tak niezwykle intensywnie reklamowane, są… przereklamowane. Najlepsza do wyciągania kleszczy jest zwykła pęseta – zachęca dr inż. Anna Wierzbicka. Radzi, by chwycić kleszcza pewnym ruchem i nie wykręcać! Nie próbować łapać go za "tyłeczek", bo jest miękki i łatwo się uszkadza, a wtedy bakterie i pierwotniaki szybciej dostają się do naszego krwioobiegu. Możemy też użyć specjalnej kleszcz-karty ze wbudowaną lupką, którą możemy kupić w aptece. Jest mała, wielkości karty kredytowej, więc można nosić ją w portfelu. Po usunięciu kleszcza kartą czy pęsetą miejsce po nim trzeba odkazić octaniseptem. Olejki na kleszcze to ściema. Tak, jak smarowanie kleszcza tłuszczem, by się udusił. Jedyna roślina, która odstrasza kleszcze to geranium. Jeśli po usunięciu kleszcza w naszej skórze został "ryjek", nie wyrywamy go, bo to tak samo niebezpieczne, jak rozerwanie kleszcza. Dlaczego szybkie usunięcie jest tak ważne? Chodzi głównie o ryzyko związane z bakteriami boreliozy. Znajdują się w jelitach kleszcza i są groźne dla człowieka. Kleszcze po ugryzieniu wysysają z nas krew, bo potrzebują białka. Potem gdy już je pobiorą, wyrzucają z siebie nadmiar płynu. I tak po 24 godz., albo dwóch, trzech dniach bytowania kleszcza na naszym ciele, bakterie boreliozy mogą dostać się do naszego organizmu. Dlatego szybkie usunięcie kleszcza zapobiega boreliozie. Niestety nie przed wirusem zapalenia kleszczowego mózgu, bo ono dzieje się bardzo szybko – w trakcie ugryzienia, wirus dostaje się przez ryjek kleszcza. Na boreliozę i babeszjozę szczepień nie ma. Jednak przed kleszczowym zapaleniem mózgu możemy się szczepić. I jest to skuteczne – leśnicy, a to grupa najbardziej narażona na "złapanie" kleszcza, od lat nie chorują.